Szlachetne zdrowie

Moja waga jak zwykle pokazała nie taka wagę jak trzeba. Dawno myślałem o jej zmianie ale się powstrzymałem. Niestety zawsze o tej porze roku pokazuje mi taką wagę jakiej nie chciałbym widzieć. Zamierzam to zmienić. Zamierzam zacząć się dobrze odżywiać, ale najpierw chwilę pogłodzić (krótszą czy dłuższą, ale jednak).

Całe szczęście, że teraz mogę w ramach diety ugotować sobie kilka jajek lub zgrillować płat piersi z indyka lub zjeść kawałek śledzia. Zwłaszcza, że ostatnio pojawiła się informacja o dodawaniu soli przemysłowej do żywności.

Dziwi mnie postępowanie służb państwowych w tej sprawie. Znały firmy, które tę sól sprzedawały, znali ich kontrahentów i najprawdopodobniej znali też produkty do których sól została dodana. Pomimo tego nikt nie poinformował czego nie powinniśmy jeść, a czego unikać.

Mało tego wojewoda małopolski stwierdził, że ” Ten proceder trwał wiele lat. Nic się nie zmieni, jeśli poczekamy jeszcze dwa, trzy dni. Otrzymamy 100-procentową odpowiedź, czy jest zagrożenie, czy nie.” Nikt nie poinformował konsumentów, które firmy produkowały z mniejszą lub większą świadomością wędliny, pieczywo i inne produkty spożywcze.

Informacje o trefnych wędlinach i ich producentach są trzymane w głębokiej tajemnicy. Skądinąd dostaliśmy informację o tych firmach nieoficjalnie, nie z tych instytucji co powinny informować i tak w powiecie płońskim były 3 firmy, które kupowały „trefną” sól. Nie podam ich nazw bo nie możemy potwierdzić tych informacji u nikogo.

Całe szczęście, jak wspominałem wcześniej, ostatnio nie jadam produktów przetworzonych – sam sobie przygotowuję. Chociaż SANEPID stwierdził, że sól nie jest szkodliwa dla zdrowia to jednak prosiłbym służby do tego powołane o poinformowanie konsumentów, że coś jest nie tak z żywnością. I tak jak nie jem przedmiotów niejadalnych nie chciałbym jeść ich w produktach przeznaczonych do spożycia. Nie chcę jeść soli drogowej w moich kanapkach. Chciałbym aby służby, które pobierają wynagrodzenie, między innymi z moich podatków, informowały konsumentów o zagrożeniach, a nie chroniły firmy, które sprzedają coś co się nie nadaje do spożycia. Podobno chroniono je przed bankructwem – tylko kto uchroni nas przed śmiercią. Zawsze myślałem, że dobry konsument to żywy konsument*. A tak pozostaje mieć nadzieję, że ludzki organizm zahartowany spożyciem różnych E w produktach – stawi także czoło metalom ciężkim takim jak ołów, kadm czy arsen. Na zdrowie.

Marcin Łobko

 

 

*nie dotyczy branży pogrzebowej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.